| Spis treści |
|---|
| Nasz gap year dobiegł końca |
| Czy było warto? |
| Wszystkie strony |
Będąc dalekim od prób ostatecznych podsumowań, spróbujemy rzucić światło na pewne luźne, otwarte, niejednoznaczne kwestie, które w naszych wieczornych dyskusjach nabrały pewnego klarowniejszego, bądź zaskakującego wymiaru.
Na wstępie pragniemy zwrócić uwagę na fakt, że jeśli komuś abstrakcyjna i odważna wydaje się myśl rzucenia dotychczasowego życia i udania się w niemalże roczną podróż dookoła świata, to musi on wiedzieć, że wygląda to trochę inaczej. Również dla nas pomysł tak długiego podróżowania wydawał się dość niestandardowy. Podczas wojaży spotkaliśmy jednak wielu innych, wielomiesięcznych podróżników i okazało się, że koncepcja rocznej przerwy głównie w krajach wysokorozwiniętych nie jest niczym nowym ani czymś nadmiernie oryginalnym. Wrażenie na nas robią tak naprawdę podróżnicy wieloletni. I choć (uspokajamy) byśmy tak jednak nie do końca chcieli, potrafili to jednak dopiero w takim horyzoncie czasowym można mówić o prawdziwej, spokojnej, poznawczej podróży. My raczej zwiedzaliśmy, choć starliśmy się to robić w sposób nieszablonowy, uciekając jak najczęściej się dało z utartych szlaków. Niestety rok na świat to zdecydowanie za mało.





