| 9 rzeczy, które warto spakować |
|
Podobno im dłuższa podróż, tym łatwiej się spakować. My jeszcze przed wyjazdem zrobiliśmy próbne pakowanie. Wszystko wydawało się być w porzadku ale dopiero w drodze okazało się, że plecaki są przede wszystkim za ciężkie, a kilku rzeczy albo wogóle nie potrzebujemy albo podczas całej dotychczasowej drogi użyliśmy tylko kilka razy.
1. Ubranie Podczas pierwszego noclegu – w Turcji, wyrzuciliśmy przede wszystkim masę ubrań, zotawiając sobie tylko po dwie pary spodenek i kilka koszulek, co niektórzy pewnie i tak uznają za ekstrawagancję. Prawda jest taka, że w Azji ubrania są tanie, można zawsze garderobę wymienić, co polecam, bo łatwiej się wtopić w tłum np. w pakistańskim szalwar kamiz (tradycyjny strój Pakistańczyków – długa, luźna koszula i szerokie spodnie) niż w europejskich ciuszkach prosto ze sklepu sportowego :)
2. Coś do spania Zawartość plecaka zależy przede wszystkim od tego JAK chcemy podróżować. My wiedzieliśmy od początku, że z racji budżetowych chcemy jak najwięcej spać pod namiotem i tam gdzie się da jeździć na stopa. Podróżujemy więc z ultra małym i lekkim namiotem, który jednak ma tę wadę, że o ile sprawdził się w świetnie w górach w Pakistanie i Nepalu, to jest w nim wyjątkowo duszno w tropikch (kiepska wentylacja – taki model:)) Ze spaniem pod namiotem wiążą się niestety inne bagaże – chociażby maty do spania i śpiwory. Polecamy lekkie, samopompujące się maty i ultralekkie śpiwory, które po złożeniu są naprawdę niewielkim pakunkiem. Absolutnym hitem i nieocenionym towarzyszem w podróży są bawełniane mumie, które kiedyś były używane tylko jako wkładki do śpiworów, teraz się wyemancypowały i można w nich przebierać i wybierać. Przydają się bardzo w gorących krajach i wtedy, kiedy łóżko hotelowe jest takie, że chcemy jak najszybciej zgasić światło - i nie mam tu na myśli tylko Indii:) Wchodzimy wtedy w naszą bawełnianą mumię i nie są nam straszne podejrzanego pochodzenia plamy na hotelowym prześcieradle. Taką bawełnianą mumię można oczywiście skonstruowac samemu – zszywając dwa prześcieradła albo po prostu zabierając z domu poszewkę na kołdrę.
3. Apteczka Mnóstwo miejsca w naszych plecakach zajmowała apteczka, jak się oczywiście okazało zupełnie niepotrzebnie. Z doświadczenia wiemy, że najbardziej przydaje się kilka prostych rzeczy – coś przeciwbolowego, coś na lekkie przeziębienie, koniecznie coś na problemy żołądkowe (i nie węgiel ale np. loperamid) i jakiś preparat witaminowy do rozpuszczania w wodzie, który przydał nam się szczególnie podczas trekkingu w Nepalu. Prawda jest taka, że jeśli poważnie zachorujemy to i tak nie ma sensu leczyć się samemu i lepiej jest odwiedzić lokalnego lekarza, który przypisze lokalne leki. Oczywiście przydały się nam po drodze spakowane jeszcze w domu plastry czy woda utleniona w żelu ale bez nich też byśmy przeżyli.
4. Ręcznik My podróżujemy bez ręczników. Bo tradycyjne ręczniki są ciężkie i w związku z tym, że długo schną i często pakujemy je wilgotne, po kilku dniach po prostu zaczynają śmierdzieć. Z kolei te zaawansowane technologicznie ręczniki szybkoschnące z kosmicznych włókien itd. po prostu kiepsko wycierają. Wozimy więc... pieluchy tetrowe. Są lekkie, schną w kilka minut i doskonale wycierają. A jak się zużyją, to wyrzucamy i wyciągamy z paczki nową pieluchę:) Niestety wzbudzają zainteresowanie i wesołość, kiedy je rozwieszamy, no bo po co im tyle pieluch???
Jest jeszcze kilka innych rzeczy, które zabraliśmy ze sobą i bardzo się z tego cieszymy:
5. Coś na hałas Zatyczki do uszu – zapewniają dobry sen nawet podczas 20 godzinnej jazdy w hinduskim autobusie, gdzie grane są bolywoodzkie przeboje czy – jak ostatnio – w środku australijskiego buszu, gdzie po zapadnięciu zmroku zaczynają wyć psy dingo.
6. Pamiątki z Polski Zdjęcia/widokówki z Polski – po drodze spotkaliśmy wiele osób, które są bardzo ciekawe naszego kraju, warto więc mieć parę zdjęć, żeby pokazać jak wygląda np. Polska w zimie albo nasze rodzinne miasto.
7. Wizytówki Wizytówki. Możecie się zdziwić ale naprawdę się przydają. W drodze spotyka się wiele ciekawych ludzi, zapisuje adresy mailowe czy numery telefonów na przypadkowych skrawkach papieru, które później najczęściej się gubi. W niektórych krajach Azji wizytówki cieszą się ogromnym poszanowaniem i dobrze jest wręczyć taką komuś, kto nas wiózł na stopa. 8. Coś na dokumenty i pieniądze Saszetka na pieniądze i dokumenty, noszona na pasie. Ważne, aby była możliwie cienka i niewidoczna, tak aby można ją było ukryć pod koszulką.
9. I jeszcze coś specjalnego, a nie docenianego I na koniec sekret. Na dnie naszych plecaków spoczywają, przytłoczone strojem kąpielowym i maską do nurkowania, getry narciarskie. Albo jak kto woli ciepłe kalesony. I proszę mi wierzyć, że podczas noclegu pod Nanga Parbat, kiedy z zimna wleźliśmy oboje do jedego śpiwora, te niedoceniane przez całą drogę getry, urosły do rangi ukochanej, błogosławionej części garderoby. Teraz znów cierpliwie czekają na swoje momentum, które nadejdzie pewnie gdzieś na południu Argentyny:)
autorka Ania Semrau
Ania i Michał wylecieli z Polski do Turcji, gdzie zaczęła się ich przygoda. Potem z namaszczeniem spalil bilety powrotne i już powoli, konsekwentnie zmierzali w stronę Australii... więcej o podróży przeczytasz na ich stronie www.tourtheglobe.pl
|
Musisz się zalogować lub zarejestrować, aby dodawać komentarze.
Komentarze
Weź udział w dyskusji. (komentarzy: 0)






