Pierwszym krokiem w każdej podróży jest wybranie jej kierunku. Na pewno są miejsca, o zobaczeniu których marzysz. Może interesuje Cię kultura konkretnego kraju, może marzysz o przygodzie w dżungli, może chcesz połączyć wyjazd z nauką języka obcego, a może kursem nurkowania? Inspiracji najlepiej poszukać w Internecie lub w książkach podróżniczych.
Kiedy już mniej więcej wiesz dokąd chcesz jechać, najważniejsza będzie odpowiedź na kolejne pytanie - jak się tam dostać?
Bilet lotniczy
Najważniejszy jest bilet lotniczy. Jego poszukiwanie najlepiej rozpocząć od internetowych wyszukiwarek i stron linii lotniczych. W swoją podróż dookoła świata leciałam z jednym biletem tzw. multi-stop ticket. Na czym polega taki bilet? Z góry wybieramy przystanki na naszej trasie, do których i z których chcemy lecieć oraz i wstępnie określamy daty lotów. Z reguły za niewielką dopłatą bezpośrednio w liniach lotniczych daty te można później zmienić, a bilet jest ważny przez rok. Mój bilet obejmował 7 lotów i wykorzystałam go prawie do ostatniego dnia – wróciłam do Londynu po 358 dniach. Myślę, że tu warto udać się do biura podróży - dobry agent szybko znajdzie odpowiednie połączenia i najkorzystniejszą cenę. Na pewno cena za taki bilet będzie o wiele niższa niż za kilka pojedynczych biletów na poszczególne odcinki.
Przejazdy lokalne
Bilety lotnicze na loty krajowe z reguły można kupić na miejscu, w lokalnych biurach podróży z małym wyprzedzeniem. Oczywiście o wiele tańszym rozwiązaniem będą lokalne autobusy lub - w niektórych krajach - pociągi. Na dłuższych trasach często kursują autobusy nocne, które są komfortowe i tym sposobem długą podróż można przespać i rano obudzić się w nowym miejscu. W Australii (OZ Experience), Nowej Zelandii (Kiwi Experience Magic Bus), czy Wietnamie (Kim Cafe, Sinh Cafe) dostępne są specjalne oferty: wykupuje się określoną trasę, na której w dowolnym miejscu można wysiąść i po kilku dniach wsiąść ponownie, aby kontynuować podróż. Często autobus odbiera pasażerów z hosteli, w których się zatrzymują lub z popularnego miejsca położonego w centrum. W Tajlandii i Indiach nocne pociągi z kuszetkami są doskonałym środkiem transportu.
Na krótszych trasach korzysta się ze zwykłego transportu lokalnego: tutaj można zobaczyć prawdziwych mieszkańców kraju, poobijać się na drogach dojazdowych, pooglądać egzotyczne wioski, kupić jedzenie od przydrożnych sprzedawców, a w niektórych krajach sprzedawcy z piciem i jedzeniem wchodzą do autobusów. Z reguły, na przykład w Ameryce Środkowej i Południowej będą to mikrobusy zwane micro, colectivo, carro, coche. Nie mają przystanków i pomocnik kierowcy głośno wykrzykuje kierunek jazdy. Trzeba zamachać, powiedzieć dokąd chcesz jechać i wsiadać. Opłaty zbiera kierowca lub pomocnik.
Wybierając taksówkę, rikszę czy tuk tuka zawsze z góry ustal cenę. Z reguły realna cena wynosi 30-50% tego, co na początku podaje kierowca. Pytaj w swoim hotelu o ceny przejazdów.
Autor tekstu: Monika Szyszłowska,
w 2007 wyruszyła z Londynu w podróż z plecakiem dookoła świata, którą relacjonuje na stronie www.monika-szyszlowska.com



