Wolontariat pozwala uzupełnić lukę pod hasłem doświadczenie i to w dobrym stylu. Dla samego Wolontariusza, jest to ogromna przygoda. Co tu dużo mówić, jest to idealny sposób na zaliczenie swojego Gapyear, zanim na dobre wpadnie się w kierat dorosłego życia.
Doświadczenia z wolontariatu zostają i procentują jeszcze długo po powrocie. Nie dość, że sam nabierasz pewności siebie i wiary w swoją samodzielność, to jeszcze możesz przekonać do tego np.: swojego przyszłego pracodawcę. Wiele organizacji docenia tego typu aktywność, bo świadczy to o Twojej zaradności i odwadze. Nic też tak nie przemawia za Twoją otwartością, jak życie pod jednym dachem z „połową świata”.
Często zatrudniając młodych ludzi, szuka się potencjału, chęci podejmowania wyzwań.
Wiele z osób wybierających się na wolontariat ma także wątpliwości co do swoich umijętności językowych. Jednak sytuacja pracy w interkulturowym środowisku zmusza do przełamania własnych obaw i barier. Jest to doskonała okazja do nauki nowego języka.
Zazwyczaj paraliżuje nas myśl, że moglibyśmy pracować za darmo. Jednak po moich doświadczeniach, nie mogę powiedzieć, że nie dostałam nic w zamian za swoją pracę na wolontariacie. Otrzymałam nawet dużo więcej, niż się spodziewałam. Udało mi się pozyskać pracę taką, jaką chciałam, w miejscu i na stanowisku, które sama sobie wybrałam. Wydaję mi się, że choć miejsce pod hasłem doświadczenie w moim CV świeciło pustką, to moje przygody i doświadczenia na wolontariacie, stanowiły miłe wypełnienie rozmowy rekrutacyjnej.




