|
Jarek Sempeck - gdyby występował w randce w ciemno, to z pewnością został by przedstawiony w taki sposób: Podróżnik z tytułem, bez stałego adresu zamieszkania. Umie jeść pałeczkami. Zamoczył nogi w trzech oceanach. Swoje podróże opisuje w barwny sposób na stronie www.sempeck.pl.
Gdzie aktualnie jesteś i od jak dawna w drodze? Właśnie opuściłem rastafariańską komunę w Shashemene w Etiopii i kieruję się w stronę kenijskiej granicy. Zacząłem z Kairu, przejechałem Sudan, zmierzam do Cape Town. W drodze od jakichś dwóch miesięcy, a jeszcze kilka przede mną. Skąd pomysł na taki wyjazd? Jak wyglądały przygotowania do niego? Moje podróże powstają z części, kawałków, składam je z klocków, buduję. Iskrę rozpala jakiś tekst piosenki, widokówka, fragment zdjęcia. Potem dochodzi wyobrażenie klimatu z książek, filmów, opowieści innych. Przewijają się obrazy ludzi, twarze, zachowania, miejsca, pojawiają się jakieś zdarzenia, które chciałbym powtórzyć czy przeżyć. Wszystko to zbieram, dodaję własne doświadczenia i tęsknoty, wrzucam do jednego worka, mieszam, potrząsam, a potem wysypuję na mapę. Tam gdzie jest największe zagęszczenie wysypanych rzeczy – tam właśnie jadę…
Skąd zdobyć środki na podobny wyjazd? Oczywiście nie mogło się obejść bez szorowania garów, tłuczenia talerzy, rozlewania piwa, wysłuchiwania o złamanych sercach i życiorysach - pracowałem już w barach, restauracjach i hotelach na trzech kontynentach. Ostatnio miałem trochę więcej szczęścia i za podróż wokół Australii motocyklem dostałem statuetkę Podróżnika Roku magazynu Podróże. Do statuetki dodawali samochód, który udało mi się szczęśliwie spieniężyć. W Afryce mam też dodatkowe wsparcie finansowe jednego z portali internetowych, który publikuje moje teksty. Czym się kierujesz, wytyczając trasę? Moje podróże powstają z części kawałków... :)
Czy masz poczucie, że coś poświęcasz, z czegoś rezygnujesz? A może raczej, że żyjesz pełnią życia? Poświęcam swój czas i pieniądze na włóczenie się po świecie. Nie zamieniłbym tego na nic innego. Prowadzisz bloga w czasie podróży - czym dla Ciebie jest internet w czasie podróży? Jeżdżę po to żeby pisać, a Internet daje mi wolność wyrażania tego co chcę i jak chcę. Sam sobie jestem redaktorem naczelnym, wybieram tematy i wyznaczam deadline. Podoba mi się formuła bloga, bo to spotkanie z czytelnikami, którzy komentują, podpowiadają, rozwijają myśli. Cały projekt nazwałem Café Africana, bo chciałbym na swojej stronie stworzyć klimat kawiarniano-barowy, mieć stałych bywalców, ale też ludzi, którzy wpadają na chwilę, by posłuchać co też barman ma dziś do powiedzenia na temat Afryki. Taki pomysł. Twoje najciekawsze odkrycie kulinarne? Mięso z krokodyla smakuje jak podeszwa buta (oczywiście buta z krokodylej skóry).
Dzięki za odpowiedź i do zobaczenia gdzieś w drodze... albo w Café Africana
|