|
Karolina czyli IkaruS - zafascynowana Indiami, pewnego dnia pomyślała - czemu by nie spróbować poznać ich bliżej - na żywo. Ten pomysł przerodził się w szereg podróży po Indiach, przerywanych okresami pracy. Bo przecież trzeba zarobić na kolejną podróż.
Więcej o Karolinie i jej sposobie na odkrycie Indii można przeczytać na stronie karusiek.blog.pl

Czemu wyjechałaś? Bo wydawało by się że to dość proste: przypadkiem trafiłam na relacje ludzi, którzy tak podróżują, zakręciło mnie to i stwierdziłam, że ja też tak bym chciała, rozpoczęłam więc przygotowania, gromadzenie informacji, pieniędzy, szczepień, później bilet, rzucenie roboty i w drogę... dziś otwiera się przede mną świat orientu...smakować go każdym zmysłem zamierzam...
Gdzie aktualnie jesteś i od jak dawna w drodze? Jestem w Rishikesh na północ od Delhi, w drodze prawie od czterech miesięcy, dwa jeszcze przede mną. Czy wystarczająco długo? Nie, wiele miejsc trzeba opuścić, z wielu sytuacji zrezygnować. Na szczęście w Indiach czas płynie łaskawie dla tych co chcą wrócić i przeżyć to wszystko od nowa. Skąd pomysł na taki wyjazd? Jak wyglądały przygotowania do niego? Życie czasem kieruje twym losem tak, że pomysły same pojawiają się nie wiadomo skąd. Tak też było i w moim przypadku. Spotkałam odpowiednie osoby w odpowiednim czasie, przeczytałam to co miałam przeczytać, wyśniłam to co miałam wyśnić i po prostu tu jestem... Przygotowania? Podstawowe: szczepienia, kilka przewodników, relacji z podróży, ubezpieczenie, spakowany plecak, tak niewiele by spełnić swe marzenia. Skąd zdobyć środki na podobny wyjazd? Jeśli o czymś marzysz wszystko na twej drodze układa się po twej myśli, tak tez było i ze mną, oszczędzałam z myślą o wyjeździe i udało się. Czym się kierujesz, wytyczając trasę? Moja podroż miała tylko główne punkty zaczepienia, które wiedziałam ze znajdą się na mej osobistej mapie, jak Mumbai (gdzie wylądowałam), wyspy Andamańskie, Kalkuta, Delhi (skąd wracam do Polski). Reszta układa się po drodze, w miarę jak poznajesz ludzi, ich relacje, opinie, rekomendacje. Także nie planuje gdzie pojadę dalej, podążam za intuicją i jak na razie nie zawiodła mnie ona ani razu... Czy masz poczucie, że coś poświęcasz, z czegoś rezygnujesz? A może raczej, że żyjesz pełnią życia? Gdy zaczynasz podróżować twe oczy otwierają się na to, jak można funkcjonować poza systemem i zgniłym światem kapitalizmu, korporacji i wszystkiego co ciągnie cię ku ziemi. Ani razu w czasie podroży nie przyszło mi na myśl że z czegoś rezygnuje. Wręcz przeciwnie, już myślę co tu zrobić, by znów wyruszyć w podróż. Każdy backpacker na początku swej podroży zaczyna snuć swa własną, indywidualna i niepowtarzalna niteczkę, nitka ta, w miarę upływu czasu, łączy się i splata z nitkami innych podróżników, których spotykasz raz lub wielokrotnie na swej drodze, co i raz dołączają kolejni ludzie, kolejne opowieści; twoja nitka robi się grubsza i grubsza każdego dnia, czasem jakieś małe pętelki, czasem jakieś supełki, czasem zerwane nitki, ale przędziesz i przędziesz dzień za dniem i kiedy po zakończeniu swej drogi, spojrzysz na nią ponownie i zobaczysz ten gruby wielokolorowy warkocz utkany z setek małych niteczek i przypomnisz sobie te wszystkie sytuacje, miejsca, ludzi, rozmowy, wieczory, poranki, śniadania, kolacje, historie, szczęścia, dramaty, to jedna, jedyna myśl będzie krążyć po twej głowie - zrobić wszystko by jak najszybciej rozpocząć snuć nowa nitkę i znowu ruszyć w drogę.
Prowadzisz bloga w czasie podróży - czym dla Ciebie jest internet w czasie podróży? Przygotowałam się pod katem prowadzenia bloga. Mam mały komputerek, kable i wszystko co potrzebne. Z jednej strony to fascynujące, że ludzie w Polsce jak np. moja babcia mogą śledzić gdzie jestem, co robię, oglądać zdjęcia w tym samym czasie, w którym je zrobiłam. Często otrzymuje podziękowania za swoje opowieści, co daje mi mobilizacje do poszukiwania nowych tematów i historii. Z drugiej strony czasem marze o tym by zagubić się w tym świecie orientu na dobre. Nie myśleć o znalezieniu kafejki, załadowaniu zdjęć, odpisywaniu na maile. Dlatego tak dobrze czułam się na wyspach Andamanskich, które dają ci taką możliwość. Także różnie to bywa w zależności od humoru (szczególnie w przypadku kobiet napięcia i zmiany nastrojów są skrajnie różne, hahaha...) Twoje najciekawsze odkrycie kulinarne? Co do odkryć kulinarnych to po 4 miesiącach marze o ogórkach małosolnych, kawałku podwawelskiej z gorącą kromką świeżo wypieczonego chleba posmarowanego masłem śmietankowym.
Dzięki za odpowiedź i do zobaczenia gdzieś w drodze...
|