| Indie największa przygoda mojego życia! |
|
Z pamiętnika Ani uczestniczki programu AIESEC Discover India: Sklepiki uliczne zbudowane z tektury, uśmiechnięte dzieci, z często wyciągniętą ręką po bakszysz (datek). Dosy, czyli placki smażone na ulicach, pychotka! Podbiły moje serce. Kadzidła sprzedawane przez krążących, poobwieszanych towarem handlarzy. Ulice tętniące wrzawą i barwami. Dźwięki rozmów, krzyk naganiaczy, brzęczące bransoletki, klaksony. To właśnie Indie, pełne kolorów i życia, którego ja byłam częścią przez 2,5 miesięca. Ten kraj na długo pozostanie w mojej pamięci.
Później nastąpiła już tylko co raz większa fascynacja tym krajem. Sklepiki uliczne zbudowane z tektury, uśmiechnięte dzieci, z często wyciągniętą ręką po bakszysz (datek). Dosy, czyli placki smażone na ulicach (pychotka!) podbiły moje serce. Kadzidła sprzedawane przez krążących, poobwieszanych towarem handlarzy. Ulice tętniące życiem i barwami. Dźwięki rozmów, krzyk naganiaczy, brzęczące bransoletki, klaksony.
W ciągu tych 2,5 miesięcy wspólnie z 21 osobami z różnych krajów robiłam audyt organizacyjny, przygotowywałam raport z obserwacjami i pomysłami dotyczącymi strategii rozwoju firmy, marketingu, promocji, struktury organizacji, pomagałam stworzyć stronę internetową i rekrutować nowych pracowników. Szukając dla firmy nowych technologii miałam kontakt z rynkiem chińskim i niemieckim. Pomagając rozwijać strategię firmy, miałam wgląd w raporty finansowe, co świadczy o dużym zaufaniu, którym mnie tam obdarzono. Mój zespół składał się z reprezentantów krajów takich jak: Turcja, Holandia, Tunezja, Niemcy, Kolumbia i Polska! Czuję, że zyskałam wielką 21 - osobową rodzinę, rozsianą po całym świecie.
Nie marnuj więcej czasu na czytanie historii innych, tylko stwórz własną. Zachęcam!
|
Musisz się zalogować lub zarejestrować, aby dodawać komentarze.
Komentarze
Weź udział w dyskusji. (komentarzy: 0)




